Pytia
miejscowa kobieta w średnim wieku, siedziała w sanktuarium świątyni na złotym trójnogu ustawionym ponad głęboką rozpadliną w ziemi. Przez cały czas była w transie, w który wprawiała się żując liście wawrzynu bądź wdychając unoszące się ze szczeliny u jej stóp trujące opary wulkaniczne, toteż swe przepowiednie wygłaszała pośród niespójnych, szalonych dźwięków.
Przebieg ceremonii uzyskania wyroczni był znakomicie pomyślany. Pytający musieli najpierw oczyścić się w wodach pobliskiego Źródła Kastalijskiego, następnie odbywali rytuał, podczas którego skrapiano zimną wodą kozła. Jeżeli zwierzę zadrżało, można je było złożyć w ofierze i zanosić prośby do boga. Pielgrzym wnosił opłatę, po czym zapisane na tabliczce pytanie wręczał kapłanowi, który przedkładał je Pytii. Jej mętna odpowiedź była interpretowana przez kapłana, a następnie przekazywana wierszem petentowi. U szczytu popularności wyroczni trzeba było aż trzech kapłanów, aby dać sobie radę z wszystkimi pytaniami.
W wyroczni delfickiej zasięgano porad we wszelkich sprawach. Najczęściej w kwestiach politycznych
zwłaszcza przy zakładaniu greckich kolonii - ale także w sprawach codziennych, takich jak małżeństwo, płodność czy problemy finansowe. Czasem wyrocznia wygłaszała opinie w sposób jednoznaczny (na przykład Sokratesowi powiedziano, że jest najmądrzejszym człowiekiem w Grecji), wiele było jednak mętnych proroctw. Krezus, król Lidii, zapytał, co się stanie, jeśli zaatakuje Persję. Usłyszał tajemniczą odpowiedź, że upadnie wielkie imperium. Wyruszył więc na wojnę, ale w jej wyniku to jego własne imperium legło w gruzach.